Spotkanie odbyło się z inicjatywy dr. Jochena Böhlera, dyrektora Wiedeńskiego Instytutu Wiesenthala Badań nad Holokaustem. Badacz wyjaśnił, że wizyta to część działań na rzecz popularyzacji rzetelnej wiedzy o okupacji Polski w czasie II wojny światowej wśród Niemców i Austriaków. Inspiracją stały się wspomnienia Adolfa Karla Landla spisane i wydane pod tytułem „Mein polnisches Tagebuch”, czyli „Mój polski dziennik”. Jego zawartość ma być podstawą w edukowaniu o wojennych realiach w Polsce czy o krwawych pacyfikacjach wsi. Delegatura IPN w Kielcach została poproszona o wsparcie pracy austriackich uczonych.
Uczestnicy spotkania najpierw długo rozmawiali o historii w Urzędzie Miasta i Gminy w Łopusznie. Następnie, obejrzeli budynek przy ul. Koneckiej 1, gdzie w czasie II wojny światowej mieścił się posterunek niemieckiej żandarmerii. Dziś, na ścianie obiektu znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona bojownikom z Łopuszna i okolic zamordowanym przez okupantów. Austriaccy goście zapalili przed nią znicz. Delegacja odwiedziła też Skałkę Polską, która 11 maja 1943 roku została brutalnie spacyfikowana przez oddziały niemieckiej policji. Zabito wówczas 92 osoby, w tym kobiety i dzieci. Ofiary zbrodni upamiętnia pomnik. Dr Tomasz Domański oraz dr Jochen Böhler złożyli hołd ofiarom zapalając znicz przed monumentem.
-
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN) -
Austriacka delegacja na Kielecczyźnie. Fot. Dariusz Skrzyniarz (IPN)
Adolf Karl Landl służył w austriackiej żandarmerii. W 1939 r. został zmobilizowany i wraz z 80 innymi żandarmami austriackiego pochodzenia trafił do Częstochowy. Następnie pełnił służbę na posterunkach w Piotrkowie, Opatowie, Staszowie, Kruszynie koło Radomia i Łopusznie koło Kielc.
W obliczu polityki okupacyjnej oraz osobistych przeżyć narastał w nim opór wobec brutalności względem polskiej ludności. Od jesieni 1941 r. zaczął współpracować z Mieczysławem Stemplewskim „Sergiuszem”, komendantem placówki ZWZ w Łopusznie. Z czasem przyjął pseudonim „Felek” i od tej pory do lipca 1944 r. przekazywał wiadomości o planowanych obławach, aresztowaniach, pacyfikacjach i akcjach skierowanych przeciw partyzantom. Pomagał mu Sepp Rotwein. Dzięki informacjom obu żandarmów udało się ocalić wielu mieszkańców powiatu kieleckiego.
W lipcu 1944 r., w obawie przez aresztowaniem Landla przez gestapo, AK upozorowała jego porwanie. „Felek” wstąpił do 4. Pułku Piechoty Legionów AK i pod dowództwem mjr. Józefa Włodarczyka „Wyrwy” uczestniczył w akcji „Burza”. Po rozwiązaniu oddziału ukrywał się pod Kielcami, a w listopadzie 1945 r. wrócił do Austrii. Opublikował tam wspomnienia „Mein polnisches Tagebuch” („Mój polski dziennik”). W 1961 r. odwiedził Polskę, spotykając się z mieszkańcami Łopuszna. Zmarł dwa lata później.
Dowiedz się więcej o pacyfikacji Skałki Polskiej:
