W tamtejszym Kościele Parafialnym zebrali się przedstawiciele rodziny ofiary, mieszkańcy czy harcerze. W pogrzebie wziął udział dr Michał Wenklar, zastępca dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie.
- To nie była przypadkowa śmierć. Nie byłoby jej gdyby nie okupacja niemiecka, brutalne niemieckie prawa wprowadzone na polskim terytorium, realizowana na naszej ziemi niemiecka polityka zagłady Żydów i brutalne represje wobec tych, którzy im udzielali pomocy – mówił dr Michał Wenklar.
W okresie II wojny światowej, od grudnia 1942 r., na terenie miejscowości Gołuchów (w przysiółku noszącym nazwę Wólka) w zabudowaniach Franciszka Lecha ukrywali się obywatele polscy narodowości żydowskiej. Byli to m. in. Wiśliński z żoną i dziećmi oraz Markowiecki z dwoma synami.
11 czerwca 1943 r. ok. g. 17.00 żandarmeria niemiecka wraz z policją „granatową” otoczyła zabudowania gospodarskie i domowe Franciszka Lecha, po czym je ostrzelała oraz podpaliła pociskami samozapalającymi. Wcześniej tego samego dnia w Kijach współpracownicy okupanta zatrzymali kilkunastoletniego Szulima Markowieckiego, który podczas przesłuchania miał ich poinformować, gdzie ukrywa się jego rodzina. Od kul lub w płomieniach zginęła nieokreślona bliżej liczba Żydów, kilku z nich zdołało zbiec. W trakcie ostrzału z domu uciekł syn gospodarza, małoletni Jan. Całe gospodarstwo Franciszka Lecha spłonęło; spaliło się także położone po sąsiedzku gospodarstwo Wojciecha Lecha – brata Franciszka. Oboje obserwowali wówczas pożar swoich zabudowań z pola, na którym pracowali.
Po odjeździe żandarmów Franciszek Lech wraz z bratem Wojciechem znaleźli schronienie wśród okolicznej ludności. Tymczasem po upływie około tygodnia funkcjonariusze niemieccy ponownie pojawili się w Gołuchowie. Gdy na pogorzelisku odnaleźli leżącego Wojciecha Lecha, który przyszedł zobaczyć jak wyglądają zgliszcza jego domu, zabili go na miejscu.
Ciało Wojciecha po upływie około miesiąca pochował na łące pod lasem na własnej działce jego brat, Franciszek. Po wojnie mogiła została oznaczona niewielkim krzyżem.
17 grudnia 2024 r. Instytut Pamięci Narodowej przeprowadził w Gołuchowie koło Pińczowa ekshumację. W jej trakcie wydobyto szczątki śp. Wojciecha Lecha.






