Z dziejów kieleckiej bezpieki. Major „Plama”

Według wielu kielczan, zwłaszcza starszego pokolenia, Wacław Ziółek należał do grona z najmocniej zapamiętanych postaci miejscowej bezpieki. Wynikło to nie tylko z charakterystycznej czerwonej plamy na twarzy Ziółka, co czyniło go rozpoznawalnym, ale również z jego zaangażowania w utrwalanie „władzy ludowej” na Kielecczyźnie.

09.05.2025

„Mjr Ziółek Wacław jest długoletnim i doświadczonym funkcjonariuszem służby bezpieczeństwa. Piastował różne stanowiska służbowe. W początkowych latach pracował po zagadnieniu walki z bandytyzmem i nielegalnych ugrupowań. Z powierzonych zadań stara się wywiązywać jak najlepiej. Jest funkcjonariuszem sumiennym, pracowitym i zdyscyplinowanym”

– tak pisał w 1965 r. zastępca KW MO w Kielcach we wniosku o przyznanie wymienionemu majorowi Odznaki „20 Lat w Służbie Narodu”. Pomijając kwestie nowomowy („po zagadnieniu”), jak i kłamliwych określeń („walka z bandytyzmem”, czyli podziemiem poakowskim), określenie Ziółka jako sumiennego funkcjonariusza UB było jak najbardziej zasadne.

Od stolarza do funkcjonariusza aparatu represji

Urodzony w 1927 r. w gminie Wolanów powiecie radomskim, dzieciństwo i młodość spędził w Radomiu, dokąd w 1928 r. przeprowadzili się jego rodzice.

Po ukończeniu 7 klas szkoły powszechnej (naukę dokończył już podczas niemieckiej okupacji) został stolarzem. Jako młodociany pracownik odbywał praktykę w jednym z zakładów stolarskich w Radomiu.

Nie był zaangażowany wówczas w żadną działalność polityczną ani konspiracyjną. Po zakończeniu działań wojennych, w kwietniu 1945 r. zgłosił się ochotniczo do organizowanego od lata 1944 r. na terenie Kielecczyzny aparatu bezpieczeństwa.

W obławach na członków polskiego podziemia

Oficjalnie pełnił funkcję wartownika w WUBP w Kielcach, ale od samego początku uczestniczył w tropieniu oddziałów podziemia poakowskiego i obławach urządzanych przez UB, wojsko i MO. Jako funkcjonariusz Kompani Szturmowej WUBP w Kielcach brał udział w licznych akcjach, m.in. wiosną 1945 r. uczestniczył m.in. w osaczeniu grupy por. Stanisława Sikorskiego ps. „Jarema”, byłego adiutanta dowódcy Brygady Świętokrzyskiej NSZ.

Podczas bitwy pod Kotkami 1 czerwca 1945 r. „Jarema” zginał w starciu z oddziałami operacyjnymi bezpieki z Buska i Kielc i żołnierzami armii sowieckiej. Mimo przeniesienia 1 listopada 1945 r. do Wydziału Więziennictwa i Obozów, Ziółek nadal brał udział w podobnych akcjach, w tym skutecznym ściganiu najbardziej poszukiwanych żołnierzy podziemia na terenie Kielecczyzny, jak Aleksander Młyński „Drągal” czy Tadeusz Zieliński „Igła”. Swój udział w zwalczaniu przeciwników nowej władzy, kończący się śmiercią większości z nich, udokumentował skrupulatnie w podaniu do przełożonych, starając się o zaświadczenie o zaangażowaniu w

„walce z reakcyjnymi bandami na terenie województwa kieleckiego w latach 1945-1953 i 1955-1957”.

W sumie był uczestnikiem kilkudziesięciu obław, tylko w latach 1945-1948 aż osiemnastu, od 1949 r. występował już często jako kierujący akcją. Biorąc pod uwagę, ze nie posiadał żadnego przeszkolenia wojskowego, ani partyzanckiej przeszłości, można uznać, że przełożeni szybko dostrzegli w nim odpowiedni potencjał.

Kat czy referent?

W pamięci żyjących wciąż świadków tamtych wydarzeń utrwaliła się przed wszystkim jego ponura sława jako funkcjonariusza Wydziału Więziennictwa WUBP, głównie dzięki przywoływanym wielokrotnie wspomnieniom Stefana Bembińskiego „Harnasia”, uczestnika m.in. akcji rozbicia więzień w Radomiu i Kielcach w 1945 r.

Schwytany został we wrześniu 1945 r. przez UB i skazany na karę śmierci, zamienionej na karę więzienia. O Ziółku i jego roli jako kata w radomskim więzieniu pisał:

„Był dobrym rzemieślnikiem (…). Sprawdzał, czy pętla dobrze się zaciska, czy urządzenie uruchamiające zapadnię działa cicho i sprawnie. Potem wychodził z więzienia i zjawiał się rano”.

Na ten temat jednak próżno szukać informacji w dokumentach resortowych majora Ziółka. W Przebiegu Służby czy kartach ewidencyjnych sprawowane przez niego funkcje to: sekretarz, referent, inspektor – sugerujące raczej pracę przy biurku, a nie fizycznie czynne uczestnictwo w zbrodniczym procederze. Do sukcesów z początkowego okresu służby w bezpiece on sam zaliczał np.

„czynny – aktywny udział w pracy politycznej i propagandowej w Referendum Ludowym i w wyborach do I-go Sejmu w Polsce Ludowej w 1947 r.”.

Dalsza kariera

Sumienne wywiązywanie się z obowiązków funkcjonariusza zdecydowało o awansie Ziółka w 1950 r. na zastępcę szefa PUBP w Kozienicach. Okazało się szybko, że nie radził sobie zupełnie na tym stanowisku, m.in. za tolerowanie „awanturnictwa” podwładnych (czyli nieregulaminowego używania broni) został zdymisjonowany i przeniesiony z powrotem do Kielc.

We wrześniu 1951 r. został funkcjonariuszem Wydziału III WUBP, od 1952 r. pełnił funkcje kierownicze, m.in. zastępcy kierownika tego Wydziału. Od 1959 r. pracował jako inspektor szkolenia operacyjnego KW MO w Kielcach i przez wiele lat szkolił funkcjonariuszy kieleckiej SB. Na emeryturę przeszedł w 1982 r., w stopniu podpułkownika MO. W okresie od 1 marca 1983 r. do 30 kwietnia 1990 r. pracował jeszcze w WUSW na pół etatu jako inspektor w Wydziale V (w Klubie Milicjanta). W Kielcach znany był także jako miłośnik sportu. Nigdy nie osądzony, zmarł w Kielcach w 2006 r.

do góry