„Westerplatte i dzieje żołnierzy to historia o odpowiedzialności”. W Kielcach upamiętniono obrońców Wojskowej Składnicy Tranzytowej

Mieli się bronić 12 godzin, a odpierali ataki Niemców przez siedem dni. Ostatecznie 7 września 1939 r. obrońcy Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte skapitulowali, ale stali się symbolem męstwa, heroizmu i niezłomności polskich żołnierzy. Prawie połowa z nich pochodziła z Kielecczyzny. Szczególnie ich pamięć przywoływano podczas uroczystości, które w poniedziałek (7 września) odbyły się w Kielcach.

Święto rozpoczęła msza, której przewodniczył ks. bp Marian Florczyk. W homilii zwrócił uwagę, że Obrońców Westerplatte połączyła miłość do Polski.

- Do rodaków, do kultury polskiej, do wiary i tradycji. Dziś jesteśmy tu, aby wyrazić naszą wdzięczność za postawę tych, którzy walczyli aż do śmierci – mówił.
 

Część druga wydarzenia miała miejsce na placu przed Wojewódzkim Domem Kultury w Kielcach. Na tym budynku znajduje się tablica, upamiętniająca obrońców Westerplatte, pochodzących z Kielecczyzny. O pamięć o nich apelował dr Robert Piwko, naczelnik Delegatury Instytuty Pamięci Narodowej w Kielcach. 

- Westerplatte i dzieje żołnierzy, także tych kieleckich, to historia o odpowiedzialności, o tym, jak posiadając talenty, będąc zaangażowanym, czasem spoczywają na nas wielkie obowiązki, znaczenie większe niż na pozostałej części naszej wspólnoty – mówił.

Dr Robert Piwko zwrócił uwagę, że w skład 2. Dywizji Piechoty Legionów, która wyruszyła z Kielc na Westerplatte, wchodzili najlepsi żołnierze, starannie wybrani. Dodał, że misja wielu z nich nie skończyła się wraz z kapitulacją i przywołał przykład Juliana Rejmera, który spoczywa na Cmentarzu Starym w Kielcach.

- W 1942 r. opuścił obóz jeniecki w Niemczech i wrócił na Kielecczyznę, gdzie na nowo podjął służbę dla Niepodległej, teraz już w szeregach Armii Krajowej. Z takimi postaciami mamy do czynienia, kiedy mówimy o Westerplatczykach – podkreślił.

Głos zabrała również marszałek województwa świętokrzyskiego, Renata Janik.

- Dla nas, mieszkańców województwa świętokrzyskiego, historia obrony Westerplatte to nie tylko odległa karta z podręczników, ale przede wszystkim powód do wielkiej, osobistej dumy. To właśnie stąd, z naszej ziemi, wyruszyło aż 68 dzielnych żołnierzy kieleckiego 4. Pułku Piechoty Legionów, by pod wodzą porucznika Leona Pająka walczyć do końca o każdy skrawek wolnej Polski. Ich odwaga, poświęcenie i wierność złożonej przysiędze są dla nas drogowskazem na co dzień – powiedziała.
 

Poniedziałkowe uroczystości zakończyły cykl działań, zorganizowanych przez Komitet Społeczny „Pamiętamy o Westerplatczykach”, w którego skład wchodzi także Delegatura IPN w Kielcach. Wśród zrealizowanych zadań był VI Rajd Rowerowy im. Westerplatczyków z Kielc na Pomorze czy akcja „Zapal znicz pamięci obrońcy Westerplatte z września 1939 r.”. 

*****

We wrześniu 1939 r. żołnierze, będący mieszkańcami ówczesnego województwa kieleckiego, stanowili około 40 proc. stanu obrońców składnicy. W marcu i kwietniu 1939 r. do Wojskowej Składnicy Tranzytowej dotarł około 80-osobowy kontyngent żołnierzy 2. Dywizji Piechoty Legionów. 

Historię obrońców Westerplatte pochodzących z Kielc opisuje Jakub Mularczyk w publikacji: „Z Kielc na Westerplatte. Losy obrońców Wojskowej Składnicy Tranzytowej”.

do góry